niedziela, 22 lutego 2015

friend from afar


Witam! Po zdjęciu wyżej i tytule można chyba się już domyślić czego będzie dotyczył post,
który właśnie produkuje. Zuzka wróciła do domu już dwa dni temu, ale dopiero teraz znalazłam
czas i chęci na to, żeby coś o tych jej odwiedzinach napisać. Trochę pewnie potrwa zanim ja to
napiszę, bo robię multum rzeczy na internecie. Ale wracając do odwiedzin Zuzy. Była u mnie 
zaledwie 4 dni, które wykorzystałyśmy w stu procentach i więcej. Nie będę wam pisała w 
punktach co razem robiłyśmy, ale mogę opisać ogólnie - miasto, miasto, miasto! Większość 
czasu spędziłyśmy w centrum. Nie chciało nam się siedzieć w domu, bo to przecież strata 
czasu skoro Poznań jest takim pięknym miastem. Pogoda nie była najgorsza więc 
pochodziłyśmy trochę za równo w galeriach jak i na dworze, oczywiście nie obeszło się bez
zdjęć! Za równo ja jaki Zuza jesteśmy pasjonatkami fotografii dzięki czemu dobrze się 
razem czujemy za i przed obiektywem więc bardzo dobrze nam się ze sobą pracuje.
Nie pogrążając się dalej w temat podsumuję wizytę Zuzy za bardzo udaną :)





A Wy macie przyjaciół z którymi nie możecie spotykać się na co dzień? 
Co sądzicie o takiej przyjaźni?


6 komentarzy:

  1. widać, że dobrze się razem bawicie. ja tez mam przyjaciela, który mieszka daleko mnie jednak nam jeszcze nie udało się spotkać w rzeczywistości;c

    OdpowiedzUsuń
  2. ile masz w sumie przyjaciół?

    OdpowiedzUsuń
  3. naprawdę genialny blog, a ten post świetny ♥
    zapraszam cieplutko do mnie :)
    http://flemour.blogspot.com/2015/02/one-year.html

    może obserwacja za obserwację? zacznij a na pewno się odwdzięczę :)
    +jeśli masz sekundkę byłabym bardzo wdzięczna jeśli klikniesz w linki do ubrań

    OdpowiedzUsuń